AnnaPolka nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla !

  "Pamiętajcie proszę, że to nominacja nie dla mnie, ale dla projektu"

        Anna Alboth Marsz dla Aleppo wymyśliła z bezsilności.
        Jej inicjatywa dostała nominację do Pokojowej Nagrody Nobla.

Marsz zaczął się 26 grudnia 2016 roku. Trwał 232 dni. Szło prawie 4 tys. ludzi z 62 krajów.

Najwięcej było Polaków, którzy mówili, że to ich sposób, by przewalczyć wstyd powodowany polityką uchodźczą polskiego rządu. Całą drogę (z kilkoma kilkudniowymi przerwami) przeszło pięć osób, w tym Anna. Tylko ona z tych pięciu osób miała rodzinę. Zaczęli całą rodziną.
Dziewczynki – siedmioletnia Hania i sześcioletnia Mila – szły dziesięć dni, potem wróciły do Berlina. Na początku wydawało im się z Tomem, że będą się zmieniać. Jedno idzie, drugie jest z dziećmi w Berlinie. Ale gdy przyjeżdżała Toma zmienić, mówił, że może posiedzieliby razem w domu przez kilka dni. Anna złościła się – nie po to przyjeżdżała, żeby on został. Więc potem to ona szła, a Tom i dziewczynki czasami przyjeżdżali – na parę dni do Czech, na Wielkanoc do Serbii i na kilka dni do Libanu.
– Tomowi było ciężko – mówi Anna. – Przez te osiem miesięcy byłam w Berlinie chyba cztery razy po parę dni. W firmie coś się sypało, był sam z dziewczynami, wcześniej zawsze podróżowaliśmy razem. Próbowaliśmy gadać przez telefon codziennie, ale nawet to się nie zawsze udawało. Nie opowiadali o swoich problemach, żeby temu drugiemu nie dokładać zmartwień.
– Totalnie się rozjechaliśmy – Anna długo milczy. – No, ale pół roku terapii i się zjechaliśmy.
– Po powrocie przez pierwsze trzy miesiące z nikim nie gadałam o marszu – mówi.
– Dziennikarze chcieli rozmawiać, ale ja nie byłam w stanie. Wreszcie spotkałam się z jedną dziennikarką. Zapytała, czy żałuję i czy cena nie była za wysoka. Powiedziałam, że jeszcze nie wiem. Jeśli mi się rozleci rodzina, to była za wysoka. Ale jeśli nam się uda – to nie.
 Kliknij => Anna Alboth

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Joomla Template - by Joomlage.com