Recenzje filmowe

recenzja4Na odniesieniu do świata Romów i filmu pt „Papusza"
Przed „Papuszą „
Zburzono kolejny mit o wolności i beztroskim życiu Romów zbudowany w oparciu o przekaz rodzinny, społeczny i wspomnienia z dzieciństwa. Wędrujące tabory cygańskie, orientalna uroda kobiet i mężczyzn, wróżby, malownicze stroje i otaczająca tajemniczość utożsamiała ich z wolnością i romantyką istnienia . Konie o lśniącej sierści i kolorowej maści umajone w dzwonki i wirujące wstążki na wietrze rwąc się do galopu symbolizowały pierwotne instynkty nieokiełzania .

Wydawało się że pofruną w niebo, niecierpliwie stukając podkówkami o bruk przy nagłych skrętach i tylko silny uchwyt rąk cygańskich utrzymywał je w ryzach. Spod podkutych kopyt i kół strzelały snopy iskier i niosła się miarowa kaskada dźwięków muzycznych. Egzotyka barw, form, ruchu i dźwięku przemieszczającego się taboru budziła tęsknoty za wędrówką ,za tajemnicą by poznać nieujarzmione zjawisko, mitologiczną wolność cyganów niespętanych ograniczeniami cywilizacji. W głowach rodziła się poetyka o namiętności uczuć, romansach cygańskich na tle ich pieśni i tańców. Wędrujący tabor będąc zjawiskiem nadzwyczajnym jak teatr, cyrk czy film działał intensywniej na wyobraźnię ze względu na dynamikę ruchu i kumulację ilości eksponatów. Kolorowo ubrane cyganki z dziećmi w tobołkach na plecach i pętającymi się koło falbaniastych spódnic były ikoną wspólnoty rodzinnej o nadzwyczajnej bliskości. Młode i piękne cygańskie dziewczyny z zaplecionymi lub rozpuszczonymi włosami do pasa, smagłej cerze, przepastnych ciemnych oczach w kolorowych strojach przywoływały widoki roztańczonych ciał i śpiewów, łkających strun i klawiszy przy ognisku w świetle gwiazd , księżyca. Umiejętność wróżenia pogłębiała i tajemniczość i przeświadczenie iż mają dostęp do magii. Ileż emocji musiało wybuchać w scenerii natury , lasów, pól, łąk pomiędzy młodymi rozmuzykowanymi i roztańczonymi Cyganami. Świat cygański jawił się w bajkowej scenerii rodem z teatru gdzie piękne, rozśpiewane, wolne, nieujarzmione jednostki przeżywały wspaniałe chwile wolności na łonie przyrody.
Po „Papuszy"
Tą fałszywą idyllę zburzył film :Papusza" odsłaniając prawdę o życiu Romów , społeczności zamkniętej przez nieznajomość języka cygańskiego i obyczajów. Zobaczyłam grozę ich życia , trud, głód, zimno, strach przed unicestwieniem, brak miejsc do zamieszkania w zimowe miesiące i wyobcowanie względem osiadłej społeczności. To nie była idylla o polach i łąkach, szumiących strumykach, ogniskach, tańcach i śpiewach to było mierzenie się codziennie z surowością natury, uzależnione od jej reguł którym podporządkowali się z całą pokorą. To byli zawsze i n n i , o b c y ,niezrozumiali. Nobilitowała ich tylko działalność artystyczna gdy sączyli swoją odmienną sztukę elitom. Ich wolność nie była już ckliwym wyobrażeniem tylko była to wierność wielowiekowej autonomicznej tradycji cygańskiej – bycia cyganem w wędrującym taborze, strzegącym swojej odrębności językowej, sposobu życia , wrażliwości na przyrodę i bez ingerowania w nią , zamknięcia się przed wpływami innych by zachować jej unikalność tożsamość . Z perspektywy czasu widać jak łatwo było ją zniszczyć i zastąpić ckliwą cepeliadą czy destrukcyjną cywilizacją. W wolnym środowisku Romów rodzi się Papusza , posiadająca umiejętność poetyckiego wyrażania myśli, uczuć i prawd o świecie, życiu, miłości. „Jej wolne myśli mówią i śpiewają przychodząc z góry". W odróżnieniu od swoich pobratymców cechuje ją otwartość w dzieleniu się swoimi odczuciami z osobami spoza świata cygańskiego co rodzi względem niej ostracyzm własnego środowiska przez wieki walczącego o swoją wolność i niezależność . Napiętnowana przez swoich wyklucza się psychicznie ze znanego jej tylko jedynego świata „wolnych Cyganów". Papusza jest samotna i niezrozumiała w swoim świecie podobnie jak Cyganie, podobnie jak każda odmienność trudna do zrozumienia i zaakceptowania przez tak zwaną normalną większość .
Cyganie po Papuszy . na dzień Romów 8.04.2014 r.
Człapią znużone konie po twardym bruku dnia
Znacząc cygański szlak
Gdzie bratem głód a siostrą chłód
A matką wykluczenie,
ojciec exodus ,ponurym przeznaczeniem
Kamień podgłówkiem ,
ziemia jedynym otuleniem

W gardle jęk gra
Harmonia łka,
Rzęzi struna rozszarpana
Szał rozwianych szat
Taniec
ostatni akord zatracania.

Księżyc i las cygański swat
Bezgłośnie łka
Z ich bólu , łez i wykluczenia
Lecz nie zna słów
by ponieść w świat cygańską pieśń osamotnienia.

Sztuka „Love Story „ wg Hrabala wystawiona przez Teatr M.I.S.T. na deskach ŚOK w Krakowie 14.02.2014 r..
Sztuka stałą się kanwą moich rozważań nt Czechów . Moi znajomi nie darzą ich nadmierną sympatią , źródła odwzajemnionego uczucia są złożone i obejmują zdarzenia historyczne z lat 1919, 1939 , 1968 , 1989 r o niezwykłej dramaturgii niepodległościowej i państwowej i nasz stosunek do wydarzeń dziejących się u najbliższych sąsiadów. Wydaje mi że podziwiamy i zazdrościmy Czechom że potrafią lepiej wykorzystać dogodną koniunkturę polityczną do organizacji bytu państwowego i publicznego wizerunku niż my. Rzeczywistość po aksamitnej transformacji w 1989 r okazała się dla nich łaskawsza .Tylko w Czechach obok NRD udało się przeprowadzić dekomunizację i lustrację zgodną z powszechnymi oczekiwaniami społecznymi na elementarną sprawiedliwość ,minimalizując na starcie antagonizmy społeczne i spory polityczne w osądzie nad komunizmem. W 1991 r wprowadzili pięcioletni zakaz rozszerzony do 2000r pełnienia funkcji kierowniczych w strukturach państwa przez osoby związane z instytucjami komunistycznego państwa i partii, za przestępstwo uznali propagowanie komunizmu, rząd komunistyczny uznali za zbrodniczy i bezprawny, potępili Komunistyczną partię i jej ideologię. Brak podobnych jednoznacznych rozwiązań dekomunizacyjnych w Polsce doprowadził do szybkiego powrotu komunistów do władzy , zaniechania lub z relatywizowania ocen o komunizmie i jego funkcjonariuszach , nie osądzeniu sprawców stanu wojennego , rozbicia polskiej prawicy, niejednoznaczności w świadomości społecznej szkodliwości stanu wojennego wynikającego z niewiedzy o tym okresie. Czeska transformacja ustrojowa nazwana aksamitna, najbardziej radykalna rozprawa z komunizmem w bloku posowieckim oczyściła scenę polityczną z elementów komunistycznych, wyeliminowała relatywizowanie komunizmu i uniemożliwiła kreowanie bohaterów z aparatczyków komunistycznego państwa. Po dokonaniu ocen komunistycznej przeszłości ,Czesi przeszli do wyzwań gospodarczych , budowania swojego wizerunku w świecie. W świadomości światowej ugruntowali przekonanie iż są największymi ofiarami hitleryzmu i komunizmu co oczywiście nie jest bezpodstawne ale świadczy o umiejętności uprawianiu skutecznej polityki historycznej i wizerunkowej państwa niewielkimi środkami. Sami piszą podręczniki historii dostarczając je wszystkim państwom z którymi utrzymują stosunki dyplomatyczne wyprzedzając ataki na swój kraj o antysemityzm czy naganne zjawisko wypędzenia i rozprawę z Niemcami sudeckim po wojnie. Koncyliacyjności i skuteczności w uprawianiu polityki możemy im zazdrościć. Wydawało się że w Czechach nie będzie szans na resentymenty komunistyczne , a okazuje się że ich Partia Komunistyczna cieszy się obecnie największym poparciem w społeczeństwie. Słowa w polityce mają więc inne znaczenie niż sam jej sposób uprawiania który u Czechów jest mniej radykalny. Jak rozumieć rozwiew pomiędzy łagodnością nazwy zjawiska a jego faktycznym radykalizmem w oparciu o które rodziła się tolerancją wobec elementów post komunistycznych w życiu politycznym które po latach wprzężono do budowy wspólnoty . Wydaje się że brak głębszej refleksji nad komunizmem przy jednoznacznej negatywnej ocenie na początku transformacji , skutkował większą tolerancją która zrodziła później sentymenty za przeszłością. Zadaję sobie pytanie czy ten sentyment prokomunistyczny w sondażach to dezaprobata przeciw rzeczywistości neoliberalnej czy próba szukania nowych dróg dla funkcjonowania społeczeństwa i państwa.
Czesi mają niekwestionowany powód do dumy z b. Prezydenta Vaclava Havla , najlepszej marki kraju , łączącego potencjał wybitnego męża stanu, literata, filozofa , autorytetu moralnego. Mogą być też dumni ze znanych w świecie czeskich towarów z legitymacji przedwojennej , znaku rozpoznawalne państwa, ocalałego w szrankach międzynarodowej konkurencji. Doceniam ich pokojową misję ,chrystianizacji ziem piastowskich i otworzenia im drzwi do elitarnego klubu państw europejskich . Dzięki nim od dziewiątego wieku n.e. mogliśmy korzystać z dorobku cywilizacyjnego ówczesnego świata którego twarzą był też wspólny św. Wojciech. Doceniam ich zdolności adaptacyjne i państwo-twórcze myślenie o autonomii poszczególnych krajów monarchii Habsbursko-węgierskiej . Po 1867 r. toczyli prawdziwe boje parlamentarne o autonomię będąc w opozycji do zrozumiałego konserwatyzmu polskich elit które „chciały trwać wiernie przy najjaśniejszym Panu . „Pomyślałam o dwu milionowej armii czechosłowackiej zmobilizowanej do rozprawy z Niemcami w 1938 r i bezsilności ich elit wobec kupczenia demokratycznym państwem w Monachium przez zaprzyjaźnione demokracje europejskie za cenę pokoju w Europie . Co warte dla zachodu były państwa z Europy środkowo-wschodniej przekonaliśmy się w okresie międzywojnia, wojny i powojnia. A teraz historia pisze scenariusz wspólnej Europy i dla euroentuzjasty jedyny do zaakceptowania . Ich wiośnie w 1968 r. , kolejnej utraconej nadzieji na niepodległość .
Nieliczny naród stracił niezależność państwową wcześniej niż Polska równocześnie tocząc indywidualną walkę o wolność wewnętrzną i niezależność ducha w sercach i umysłach nie mniej trudną jak walka na barykadach. W Czechach nie było zrywów rewolucyjnych co wynikało z geopolityki i demografii ale podjęto głębszą refleksję nad wolnością .
Czesi przekazują nam swoje specyficzne myślenie o świecie w literaturze, gdzie głębokość przemyśleń filozoficznych styka się z prozą a nawet naturalizmem w życiu. U Haska czy Hrabala mały człowiek przy kuflu bajający o wolności, godności , miłości czy miłosierdziu w zamkniętych przestrzeniach , godząc się z losem, uzależnieniem , wewnętrznie zachowuje niezależność myślenia i słowa mimo otaczającego go zniewolenia. To swoista filozofia pogodzenia z nieuchronnym bez eskalacji frustracji i agresji . W sztuce bohaterem jest podstarzały pisarz, drukarz, filozof, samouk, snujący przy kuflu piwa jak w marzeniu sennym opowieść o życiu i śmierci traktowanej jako indywidualny koniec świata rozpatrywany w kategoriach surrealistycznej projekcji .To opowieść o marzeniach i rozczarowaniach, smutku i radości, goryczy i satyrze na rzeczywistość. Ta sama kobieta przewija się w obrazach anielskich i w tężyźnie, naturalizmie tańców ludowych . Ironia o samotności, niezrozumieniu, połączona z nadzieją tkwiąca w wizji miłosierdzia, przebaczenia . Emanuje ciepło i zrozumienie skomplikowanej rzeczywistości a nawet zawiedzionej miłości, która rozpadła się na miłostki. Ta sztuka dotyka codziennych spraw. Wolno sączą się prawie wyczuwalne myśli o cudzie życia, urodzie chwil, pogodzeniu z losem. To świat gdzie rzeczywistość miesza się z przeszłością , światem wyobraźni , magia z projekcją senną. Sztuka mówi o rozmiłowaniu w życiu dalekim od ideałów .
Kocham Czechów za racjonalizm w myśleniu i działaniu ,przewidywalność, umiejętność dostrzegania poezji w małych rzeczach i chwilach, radowanie się urodą świata i niepowtarzalnością jedynego życia które nam dano.

Joomla Template - by Joomlage.com