Spotkanie

Magiczne są to spotkania, gdy pani spotyka pana
Motyle latają w brzuchu, świat cały zamiera w bezruchu
Spojrzenia wymieniają, spod rzęs nieśmiało zerkają.
Pierwsze uśmiechy, muśnięcia i od niechcenia dotknięcia
Długie spacerki, rozterki, czy można już więcej i prędzej?


Wiosna szaleje w ogrodzie i w sercu, pani już marzy o ślubnym kobiercu
Co potem się zdarzy zamilczmy już o tym, nie naszym udziałem te harce i psoty
Na tej polanie westchnienia, sapanie, takie to było radosne spotkanie.
Pani źdźbła trawy wyczesuje z koka, pan na nią patrzy krytycznie, spod oka
Ona poprawia ramiączko, sukienkę, on chciałby już poznać kolejną panienkę
Czasu niewiele, wiec pora się rozstać, ona by chciała jeszcze troszkę zostać.
Łzy płyną po twarzy pokaźnym strumieniem, lecz nie działają na pana sumienie
W domu czekają pies, dzieci, żona, a tutaj ona…
Gdy pani zalewa się łzami, pan przyspiesza kroku, poirytowany
Choć było to przecież owocne spotkanie, za rok w sanatorium będą inne panie.

Ania Okrzesik

 

Joomla Template - by Joomlage.com