rajRAJ

     Skurwysyn pierdolony! W piekle się będzie smażył za ten swój raj, tę „Rajską Dolinę”...
Nie dotykaj mnie! Nie chcę żadnych leków, ani zastrzyków! Dla mnie to już koniec. Odsuń się, bo nie ręczę za siebie! Ugryzę, a może zarażę hifem, nie boisz się? Najlepiej będzie jak zostawicie mnie w spokoju. Mówiłem już, że nie mam żadnego dokumentu. A po co mi? Teraz jestem nikim, bez adresu. I bez nadziei. Po chuj mi wasza łaska, to zajeb... łóżko, ciepła zupa?!

Chcesz wiedzieć? - to ci powiem! Jeszcze niedawno byłem gość. Adam w raju. Altanka w całkiem dobrym stanie, urządzona po mojemu. Zostały w niej jeszcze naczynia, ręczniki, koc...

A czego nie było to człowiek zorganizował. Mało to ludzie z bloków wyrzucają? I jedzenie wyrzucają... A na flaszkę czy browara to zawsze się jakoś załatwiło parę groszy – że to niby na chleb, że bezdomny jestem. Cha, cha, cha, jaki tam bezdomny! Niejeden by chciał taką willę. Na zimę styropian z budowy po sąsiedzku się przyniosło, ociepliło. Kobiety przychodziły to i miłość była jak z filmu. I psiak się przyplątał przez kogoś wyrzucony tośmy razem w tym raju żyli. Bo to był raj... Drzewa naokoło, krzaki, rozmaite gatunki kwiatów – wszystko piękne, po tych działkowcach naukowcach zostało. Wyprowadzili się, bo skończyła im się dzierżawa i ktoś tam ich postraszył, że za bezprawne użytkowanie będą kary. I zostawili wszystko. Szczęśliwy dzień kiedy tam trafiłem. Przez przypadek. Bo szczęście to przypadek. Wcześniej plątałem się po dworcach, kanałach, a tu taki fart! Kurwa, raj! Z wygódką przy ogrodzeniu. Latem wychodził sobie człowiek nagusieńko na to, kurwa, łono przyrody. Nikt nie przeszkadzał, bo ludzie z bloków bali się, że zboczeńcy urządzili się na działkach, to strach nawet z psem na spacer. No i żyło się spokojnie. Bo czego się miałem bać? Kary, mandatu? A cóż mi ktoś może zabrać? Nie mam nic. Mam tylko mój raj. I wolność w nim. I swobodę. I swoje towarzystwo. Żyłem sobie tam kilka lat, nie liczę ile, bo po co?
Aż trafił się jeden ch.. przejeb..., co mu się też raju zachciało. Nie bał się nas, tych bez adresu. Wysyłał swoich ludzi nocą na akcje, jak człowiek już spał umordowany trudami dnia. Jedno podpalenie, drugie, kolejne... Sąsiadów mi wykurzył, porypus jeden, skurwysyn, deweloper pieprzony! Wykarczował drzewa, zaczął stawiać ogrodzenie i reklamy: „Zamieszkaj w Rajskiej Dolinie! Mieszkania już od 6 500 zł/m kw. Tel. nr …...”

Po mnie w raju już nikt nie został. A ci nowi co przyjdą, to na pewno raju nie poznają. Bo raju nie da się, kurwa, nie da się wybudować! Nawet za 6 500 za metr...

Ewa Zdziejowska
czerwiec 2017

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Joomla Template - by Joomlage.com