Świat nasz

Świat nasz? Niekoniecznie. Świat jest świata. A my tu tylko na chwilę i być może przez przypadek i nie wiadomo po co...
Jesteśmy być może intruzami i uzurpatorami, dokonującymi permanentnie gwałtów na naturze. Wydaje nam się tylko, że świat dla nas;, a tymczasem powinny nam dać do myślenia potopy, kataklizmy rozmaite w skali globalnej, których doświadczamy od miliardów lat, a w których
ginęły setki, tysiące, miliony istnień jednocześnie. Być może była, i jest to jakaś zaplanowana forma redukcji, a nawet eliminacji niektórych istnień żywych...My na to wpływu nie mamy, tak niewiele możemy...

W naszej arogancji wydaje nam się, że jesteśmy pępkiem świata. Ale czy to możliwe, że tak jest?
Poczynamy sobie bez należytego szacunku i dbałości o swój / w naszym mniemaniu/ stan posiadania.


Całkiem niewykluczone, że niemrawe działania proekologiczne nie ustrzegą nas przed sytuacją, kiedy odda ducha ostatnia szara mysz, zaraz po nas zresztą. Czy taki koniec jest całkiem niemożliwy? Ratunkiem może być, być może terra formowanie świata, np Marsa, skąd być może przybyliśmy i teraz być może wrócimy..........

Barbara Waksmańska

Joomla Template - by Joomlage.com