Wystarczy przejsc przez rzekeLudwika Włodek
Wystarczy przejść przez rzekę
Wydawnictwo Literackie, 2015

Książka napisana przez młodą socjolożkę - forma reportaży z penetracji Azji Środkowej; Kirgistanu, Tadżykistanu, Turkmenistanu, Kazachstanu i Uzbekistanu. Dla nas Polaków, to kraje prawie że egzotyczne. Tak też postrzega je autorka prowadząc czytelnika poprzez przeżycia bohaterów z poszczególnych krajów. Nieco przydługie są opisy uwarunkowań historyczno-politycznych, jednak całość wnosi elementy poznawcze.
Polecam wywiad.
                                                   Basia J Myszkowska

Poniżej opis i recenzje książki zaczerpnięte ze strony Wydawnictwa Literackiego

Fotografka skazana za szkalowanie własnego narodu, nauczyciel historii dorabiający jako poganiacz osłów, prezydentka latająca rejsowymi samolotami i syn ministra spraw zagranicznych, który od dwunastu lat nie słyszał o ojcu, to tylko niektórzy bohaterowie najnowszej książki Ludwiki Włodek. Tym razem autorka bestsellerowego „Pra” opowiada o poradzieckiej Azji Środkowej.
W „Wystarczy przejść przez rzekę”, wychodząc od losów poszczególnych ludzi, opisuje kolonizację rosyjską, sowietyzację, a następnie rozpad Związku Radzieckiego i transformację ostatnich dwudziestu pięciu lat. Tekst utkany jest ze szczegółów i zapadających w pamięć anegdot. Uciekająca przed wojną kobieta zdejmuje skarpetki, żeby nie ślizgały jej się nogi w klapkach. Korumpowany przez dyktatora reżyser, odbierając państwowe odznaczenie, nieporadnie miętosi w dłoni czerwoną różę.
Talent reporterski autorki i jej poczucie humoru sprawiają, że „Wystarczy przejść przez rzekę” czyta się jednym tchem. Tadżykistan, Uzbekistan, Kirgistan, Kazachstan i Turkmenistan przestają być egzotycznie brzmiącymi nazwami. Zaczynamy rozumieć, że problemy tamtego, na pozór bardzo odległego regionu – fundamentalizm islamski, wzrost nacjonalizmów etnicznych i masowa emigracja zarobkowa – przekładają się nie tylko na osobiste dramaty bohaterów książki, ale wpływają także na kształt świata, w którym wszyscy żyjemy.

***

Azja Środkowa to dziś dla wielu Polaków jeden z najbardziej tajemniczych regionów świata, niestety nie dlatego, że postrzegany jako intrygujący, ale dlatego, że po prostu nieznany. Ludwika Włodek ma wiedzę, cierpliwość i wrażliwość, by z tej pozornie szaroburej czeluści wydobyć historie fascynujące. Nie zabiera nas jednak na jakieś egzotyczne wakacje, ale na spotkanie z ludźmi. Opowiada o orientalnych despotach i bohaterach, którzy im się sprzeciwiają, o silnych kobietach, o paradoksach powstawania narodów, o wojnach, bawełnie, emigracji i islamie.
AGNIESZKA LICHNEROWICZ, szefowa redakcji zagranicznej Radia TOK FM

***

Oto prosty przepis na świetną książkę o postsowieckiej Azji Środkowej. Autor musi być obrotny i mocno pyskaty, żeby odnaleźć się w surrealistycznej często rzeczywistości. Autor musi mieć talent obserwacyjny, zmysł reporterski oraz wiedzę i dyscyplinę intelektualną naukowca. Autor musi być autorką, by pokazać świat zdominowany przez mężczyzn (choć często pozornie) z odmiennej, świeżej perspektywy. I ta autorka musi być narratorem z krwi i kości, który wplecie do sagi o wielkiej historii intymną nutę, a dramatyczne wydarzenia pokaże przez frapujące i osobiste opowieści swych bohaterów. W rezultacie otrzymujemy przednią mieszankę, od której ciężko się oderwać. Nawet jeśli zupełnie nie wiemy, gdzie leży Kirgizja czy Kazachstan.
MARCIN MELLER

***

Azja Środkowa to obszar przejściowy, tranzytowy. Bufor oddzielający Europę od Azji, Rosję od Indii, Chiny od Bliskiego i Środkowego Wschodu. Od pradziejów przemierzały tę ziemię niezliczone ludy, tędy wiódł słynny Jedwabny Szlak. Ludwika Włodek prowadzi nas przez kraje, które rzadko pojawiają się w telewizyjnych dziennikach, najwyżej przy okazji wojen i katastrof. W swojej książce pokazuje, że i dzisiaj w cieniu gór Pamiru i Tienszanu, pustyń Kara-kum i Kuzył-kum, legendarnych oaz Chiwy, Buchary, Samarkandy czy Pandżakentu – toczy się fascynujące życie.
WOJCIECH GÓRECKI

***

Podróż przez postsowieckie „stany”. Ludwika Włodek, znana czytelnikom jako autorka prywatnej (bo dotyczącej jej bliskich) biografii rodziny Iwaszkiewiczów – znakomitego „Pra” – naukowo zajmuje się Azją Środkową. Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan, Kazachstan i Uzbekistan tworzą ogromną i tajemniczą krainę. Z jednej strony historyczna powaga Nisy, Taszkientu, Samarkandy, z drugiej, postsowiecki tygiel narodów i starych-młodych państw kulturowego pogranicza. Bo dalej, za szczytami Pamiru, na południowy wschód – Mongolia i Chiny, na południowy zachód – Afganistan i Iran. Po tej krainie jeździ polska reporterka, przygląda się ludziom, rozmawia i opowiada. Opowiada tak, że się zazdrości. I podróży, i umiejętności.

Łukasz Modelski, „Twój Styl”

***

Książka przybliża nam życie ludzi w Kirgistanie, Tadżykistanie, Turkmenistanie, Kazachstanie i Uzbekistanie – krajach, które w Polscy mylnie wrzuca się do jednego worka pod nazwą „region”.  Książka daje dużą porcję wiedzy historycznej i społeczno-politycznej. Włodek jest bowiem socjolożką (jej doktorat dotyczył właśnie Azji Centralnej) i reporterką. Publikacja powstała w wyniku połączenia tych dwóch perspektyw: naukowej (socjologicznej, antropologicznej) i reporterskiej.

Małgorzata Nocuń, „Tygodnik Powszechny”

***

Ludwika Włodek, czytelnikom znana z rodzinnych opowieści w „Pra. O rodzinie Iwaszkiewiczów”, w „Wystarczy przejść przez rzekę” zdaje relację ze swoich podróży po Azji Środkowej. Ale choć zawarła w niej solidną dawkę wiedzy o Kazachstanie, Uzbekistanie, Kirgistanie, Tadżykistanie i Turkmenistanie, siłę książki stanowią losy konkretnych ludzi, których spotkała po drodze.

Obrotna Szarofat z Tadżykistanu gotowała dla pracowników brytyjskiej organizacji pomocowej, teraz prowadzi własną fundację. Uzbeczka Umida Ahmedowa, reżyserka filmowa, jest prześladowana przez władze za rzekome profanowanie ojczystych wartości. Bajram Szichmuradow, syn byłego ministra spraw zagranicznych, szuka jakichkolwiek wieści o uwięzionym ojcu. Konflikty narodowościowe, postsowieckie dziedzictwo, współczesne satrapie i ludzie usiłujący nie zgubić radości życia.

Juliusz Kurkiewicz, „Gazeta Wyborcza”

*** 

Książkę czyta się świetnie. Napisana wartko, z poczuciem humoru, ze zrozumieniem ludzi i ich spraw, opatrzona wieloma zdjęciami. Fantastyczne lektura na świąteczny weekend.

Maria Kolesiewicz, „Dziennik Wschodni”
 - - - - - - - - - - - -

Źródło:  http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/3100/Wystarczy-przejsc-przez-rzeke---Ludwika-Wlodek

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Joomla Template - by Joomlage.com